Witajcie, chciałem poinformować, że notki będą się pojawiać się w poniedziałki i piątki
Dzisiaj pojawi się kolejna notka
poniedziałek, 3 lutego 2014
Spotkanie
Naruto wracał z walki z Kakashim wcale nie zmęczony, kiedy jego sensei leżał nieprzytomny w szpitalu.
-Chyba przesadziłeś-powiedział głos w jego głowie
-Słabszego rasengana to ja w życiu nie widziałem-odpowiedział Kyuubiemu, do niedawna uwiezionemu w nim, teraz spokojnie hasającemu po "jego brzuchu".
-Sam robiłeś słabsze raseng...-urwał kontakt,bo Naruto wpadł na kogoś, niższego o głowę.Osoba ta miała granatowe włosy i białe oczy. Była kobietą, hojnie obdarzoną przez naturę,podobnie jak Tsunade. Była to Hinata Hyuga.
-Ohayo Naruto-kun-powiedziała zaczerwieniona
-Ohayo Hinata-chan-powiedział,czym ją zadziwił dodając do jej imienia -chan
-Przepraszam Hinata,że wpadłem na ciebie,ale się zamyśliłem. Może za to cie odprowadzę? Jest późno,a nie powinno się chodzić samemu po wiosce,gdy jest ciemno?-spytał zaskoczony swoją odwagą blondyn.
-Dobrze,ale z kim ty pójdziesz?-spytała kruczowłosa
-Musze jeszcze odwiedzić Kakashiego-sensei
-A co mu się stało?
-Wiesz-uśmiechnął się lekko-poniosło mnie podczas testu umiejętności
-Ale on silny-pomyślała białooka-i taki przystojny
-Hinata-chan-z rozmyślań wyrwał ją głos blondyna
-Tak Naruto-kun?
-Idziemy?-spytał
-Hai-odpowiedziała
Po 15 minutach doszli do domu białookiej
-No ta je będę szedł-już chciał odejść, kiedy białooka zatrzymała go i dala buziaka w policzek
-Dziękuję-po czym weszła do domu.
Naruto stał pod drzwiami, ocknął się dopiero, gdy Hinata zapukała w okno.Zarumieniony i szczęśliwy poszedł w stronę domu.
W drodze spotkał zaskoczonego Iruke,który ucieszył się na jego widok. Poszli na ramen (ciekawe na co innego mógłby iść Naruto?)
-I co Naruto, jak tam na treningu?
-Wiesz co nawet fajnie, gdyby nie ten zbok, który
zamiast mnie trenować podglądał baby.
-Ciekawe, a czego się nauczyłeś?
-Na pewno, jak doprowadzić Kakashiego do nieprzytomności-zaśmiali się
-Wiec to ty go tak urządziłeś? Ładnie go urządziłeś.
Rozmawiali tak długo, a kiedy Naruto poszedł do
domu zasnął na kanapie w ciuchach.
-Chyba przesadziłeś-powiedział głos w jego głowie
-Słabszego rasengana to ja w życiu nie widziałem-odpowiedział Kyuubiemu, do niedawna uwiezionemu w nim, teraz spokojnie hasającemu po "jego brzuchu".
-Sam robiłeś słabsze raseng...-urwał kontakt,bo Naruto wpadł na kogoś, niższego o głowę.Osoba ta miała granatowe włosy i białe oczy. Była kobietą, hojnie obdarzoną przez naturę,podobnie jak Tsunade. Była to Hinata Hyuga.
-Ohayo Naruto-kun-powiedziała zaczerwieniona
-Ohayo Hinata-chan-powiedział,czym ją zadziwił dodając do jej imienia -chan
-Przepraszam Hinata,że wpadłem na ciebie,ale się zamyśliłem. Może za to cie odprowadzę? Jest późno,a nie powinno się chodzić samemu po wiosce,gdy jest ciemno?-spytał zaskoczony swoją odwagą blondyn.
-Dobrze,ale z kim ty pójdziesz?-spytała kruczowłosa
-Musze jeszcze odwiedzić Kakashiego-sensei
-A co mu się stało?
-Wiesz-uśmiechnął się lekko-poniosło mnie podczas testu umiejętności
-Ale on silny-pomyślała białooka-i taki przystojny
-Hinata-chan-z rozmyślań wyrwał ją głos blondyna
-Tak Naruto-kun?
-Idziemy?-spytał
-Hai-odpowiedziała
Po 15 minutach doszli do domu białookiej
-No ta je będę szedł-już chciał odejść, kiedy białooka zatrzymała go i dala buziaka w policzek
-Dziękuję-po czym weszła do domu.
Naruto stał pod drzwiami, ocknął się dopiero, gdy Hinata zapukała w okno.Zarumieniony i szczęśliwy poszedł w stronę domu.
W drodze spotkał zaskoczonego Iruke,który ucieszył się na jego widok. Poszli na ramen (ciekawe na co innego mógłby iść Naruto?)
-I co Naruto, jak tam na treningu?
-Wiesz co nawet fajnie, gdyby nie ten zbok, który
zamiast mnie trenować podglądał baby.
-Ciekawe, a czego się nauczyłeś?
-Na pewno, jak doprowadzić Kakashiego do nieprzytomności-zaśmiali się
-Wiec to ty go tak urządziłeś? Ładnie go urządziłeś.
Rozmawiali tak długo, a kiedy Naruto poszedł do
domu zasnął na kanapie w ciuchach.
środa, 29 stycznia 2014
Walka z Kakashim
Po kolacji w
„Ichiraku Ramen” Naruto poszedł do domu, gdzie doznał szoku. Dokładniej w domu
powinien być burdel, a był porządek jakiego nigdy w tym mieszkaniu nie widział.
Zdjęcia pięknie poukładane na półce, lodówka pełna nie przeterminowanego
żarcia.
-Jutro
będzie wyżerka- pomyślał
Poszedł do
sypialni, a tam łóżko z wypranym kocem i pościelą zrzucił
plecak i kiedy tylko dotknął poduszki natychmiast zasnął.
Dwa dni później
o godz.12 wszyscy czekają na Kakashiego, który zawsze się spóźnia.
-Ohayo mina-
powiedział uradowany «starszy ???»pan.
-Kakashi
kur#&é jeszcze raz nie przyjdziesz na czas a ci nogi z dupy powyrywam-
powiedziała wnerwiona Tsunade.
-Dobra,
dobra spokojnie to był ostatni raz- powiedział przestraszony Kakashi.
-Na pewno-
uśmiecha się chytrze- albo zdegraduje cie do akademii- dokończyła blondyna.
-WHAT ??????
-No to co
sensei walczymy?- spytał Uzumaki
-Pewnie-
odpowiedział Kakashi
Walka
zaczęła się, nim Tsunade powiedziała „Start”
Naruto
stworzył 2 klony, które walczyły z Kakashim na równym poziomie, tymczasem Naruto
rozmawia z Kyuubim.
-To co
jedziemy z koksem?- spytał
-Ja chce
spać- zauważył wzrok swojego kontenera-ale dobrze.
Naruto
wrócił do rzeczywistości i zobaczył, ze Kakashi idzie w jego stronę. Uśmiechną się
chytrze. Jego dres i twarz zmieniła kolor na żółty,
a na jego dresie pojawiły się czarne wzory. Stworzył kilka „rąk”, w których pojawiły
się rasengany. Zaczął ciskać w siwowłosego niebieskimi kulami, ale wszystkich uniknął.
Nagle wszystko się skończyło. Kakashi
patrzy, jak Naruto wraca do swojej wcześniejszej postaci, następnie pada na
ziemie. Kakashi stworzył chidori i podbiegł do blondyna, który o
dziwo zmienił się w dym, a Kakashi padł nieprzytomny, a za nim stał Naruto, który
uderzył go miniaturką rasengana.
-Walkę uważam
za zakończoną –powiedziała Tsunade
No 2 notka skończona.
Chciałbym was poprosić o komentarze! PISZCIE KOMENTARZE!!!!!!!!!!
wtorek, 28 stycznia 2014
Powraca bohater
Dwójka shinobi szla do wielkiej bramy z namalowanym na nich wielkim, zielonym znakiem wioski
konoha-gakurke. Po 2 minutach doszli, a brama zaczęła otwierać się.Gdy doszli usłyszeli rozmowę
dwóch strażników wioski:
-Mówiłem ci, abyś raporty robił dokładnie, a nie spal!-krzyczał pierwszy.
-Spokojnie, nie drzyj ryja zrobiłem go dobrze-wykłócał się drugi.
-Hej panowie możemy przejść?-spytał się siwowłosy.
-A dokąd chcecie iść?-spytał się pierwszy strażnik.
-Do Hokage-odpowiedział blondyn.
-Dobrze ale ten jełop-tu wskazał na drugiego strażnika-pójdzie z wami.-dokończył.
-Spoko-znowu powiedział siwowłosy.
Po 15 min. byli pod drzwiami biura hokage
-To ja pójdę-powiedział strażnik i poszedł pod bramę.
Jirayia chciał zapukać, lecz gdy podniósł rękę zobaczył, ze błękitnooki wjechał w drzwi z buta.
-Ohayo Tsunade-oba-chan-krzykną tak głośno, ze nawet strażnicy go usłyszeli.
-Naru..ruto-kun-wyjąkała zarumieniona Hinata
-Naruto debilu prawie zgniotłeś mnie drzwiami-krzyknęła Sakura po czym wyłapał prawego sierpowego w nos i przebił się przez jedna ścianę i upadł wprost pod nogi swojego sensei'a.
-Ohayo kakashi-sensei-powiedział, po czym zemdlał.
Zrezygnowany wziął go na ręce i wszedł z nim przez dziurę, która została zrobiona przez jego ucznia.
-Ohayo mina, co robi mój uczeń latający przez ściany?-zdziwił się widząc wszystkich śmiejących się
z Naruto. Tylko Hinata się nie śmiała, co go nie zdziwiło, bo wiedział ze go kochała
-Prawie mnie zgniótł drzwiami baka jeden.-powiedziała śmiejąca się Sakura.
-Widze ptaszki-powiedział Naruto wywołując nową salwę śmiechu.
-Dobra, koniec zabawy, Naruto masz tydzień wolnego,ale najpierw sprawdzimy twoje umiejętności.
Za dwa dni zmierzysz się z Kakashim.-powiedziała Hokage.
-H.hai-powiedział z lękiem w oczach młody Uzumaki.
Po czym się rozeszli. Naruto z wielkim guzem poszedł do swojego ulubionego baru z RAMEN.
konoha-gakurke. Po 2 minutach doszli, a brama zaczęła otwierać się.Gdy doszli usłyszeli rozmowę
dwóch strażników wioski:
-Mówiłem ci, abyś raporty robił dokładnie, a nie spal!-krzyczał pierwszy.
-Spokojnie, nie drzyj ryja zrobiłem go dobrze-wykłócał się drugi.
-Hej panowie możemy przejść?-spytał się siwowłosy.
-A dokąd chcecie iść?-spytał się pierwszy strażnik.
-Do Hokage-odpowiedział blondyn.
-Dobrze ale ten jełop-tu wskazał na drugiego strażnika-pójdzie z wami.-dokończył.
-Spoko-znowu powiedział siwowłosy.
Po 15 min. byli pod drzwiami biura hokage
-To ja pójdę-powiedział strażnik i poszedł pod bramę.
Jirayia chciał zapukać, lecz gdy podniósł rękę zobaczył, ze błękitnooki wjechał w drzwi z buta.
-Ohayo Tsunade-oba-chan-krzykną tak głośno, ze nawet strażnicy go usłyszeli.
-Naru..ruto-kun-wyjąkała zarumieniona Hinata
-Naruto debilu prawie zgniotłeś mnie drzwiami-krzyknęła Sakura po czym wyłapał prawego sierpowego w nos i przebił się przez jedna ścianę i upadł wprost pod nogi swojego sensei'a.
-Ohayo kakashi-sensei-powiedział, po czym zemdlał.
Zrezygnowany wziął go na ręce i wszedł z nim przez dziurę, która została zrobiona przez jego ucznia.
-Ohayo mina, co robi mój uczeń latający przez ściany?-zdziwił się widząc wszystkich śmiejących się
z Naruto. Tylko Hinata się nie śmiała, co go nie zdziwiło, bo wiedział ze go kochała
-Prawie mnie zgniótł drzwiami baka jeden.-powiedziała śmiejąca się Sakura.
-Widze ptaszki-powiedział Naruto wywołując nową salwę śmiechu.
-Dobra, koniec zabawy, Naruto masz tydzień wolnego,ale najpierw sprawdzimy twoje umiejętności.
Za dwa dni zmierzysz się z Kakashim.-powiedziała Hokage.
-H.hai-powiedział z lękiem w oczach młody Uzumaki.
Po czym się rozeszli. Naruto z wielkim guzem poszedł do swojego ulubionego baru z RAMEN.
Zapomniałem wspomnieć, ze Uzumaki kocha ramen i gdyby to było możliwe poślubiłby je.
No i pięknie pierwszą notkę uważam za udaną(mam nadzieje) proszę o komentarze
Witajcie
Witajcie, dzisiaj wstawię notke, może 2. Nie będę pisał nic o sobie, ponieważ wszystko co potrzebne macie w zakładce o mnie.
Historia zaczyna się po powrocie naruto, z treningu wraz z ero-senninem. Dalem mu troszke wiecej lat, wiec wraca tez silniejszy, ale to potem.
Historia zaczyna się po powrocie naruto, z treningu wraz z ero-senninem. Dalem mu troszke wiecej lat, wiec wraca tez silniejszy, ale to potem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)